17 kwietnia 2012


Mam fartuszek haftowany...
ten kociewski wzór ukradł mi kawałek czasu i serca ;)


Calusieńki gotowy był już w Wielką Sobotę. Jednak ze względu na brak modelki dopiero dzisiaj zrobiłam zdjęcia.



PRAWA STRONA HAFTU


LEWA STRONA


A TU JUŻ WERSJA ROBOCZA CHUSTY

Igła taka ostra, a naparstek nie dla mnie więc od czasu do czasu minkę krzywą strzelam i au wrzeszczę. Cóż takie ukłucie w paluszek boli. Prosiłam igłę o zachowanie należytej ostrożności podczas wspólnej pracy, ale ona jak wiecie ma tylko jedno ucho pewnie niedosłyszała biedula. Kiedy pracowałam nad składem tej stronki powstał taki siedmiozgłoskowiec - odzwierciedlenie tego co we mnie w środku siedzi podczas długich godzin obcowania z igłą i muliną...



jolka chustę wyszywa
kwitnie łąka na płótnie
w zbożu maki i chabry

cierpliwości przybywa
i serce się raduje
kiedy twórczo pracuje


7 kwietnia 2012





SPOTKAŁAM DZISIAJ KURCZAKA
CO PO BAZIACH SKAKAŁ
ZA NIM KURKA PODĄŻAŁA
I PISANKI MALOWAŁA

WTEM BARANEK SIĘ UKAZAŁ
I ŻYCZENIA ZŁOŻYĆ KAZAŁ

ZDROWYCH WESOŁYCH ŚWIAT








4 kwietnia 2012



MIEJSKI STRÓJ KOCIEWSKI 
- CZEMU NIE MIAŁBY BYĆ MIEJSKI ?
CZYLI JOLKA W NOWEJ ROLI ;)






Uszyty fartuszek, naniesiony wzór i kilka machów igłą.


Dwa tygodnie temu postanowiłam, że uszyję sobie strój kociewski i sama zabiorę się za haftowanie. Wprawdzie nie jestem krawcową, na płaskim hafcie się nie znam ale pierwsze efekty już są :) Zakupiłam potrzebne materiały. Zabrałam się do dzieła. Najpierw kilka krótkich lekcji haftu. Nie jest to takie proste - haft kociewski ma swoje zasady. Opracowane techniki, a nawet ustalone kolory muliny jakimi można haftować... dużo tego. Nie będę wsiego studiowała bo strój ma być gotowy za m-c. Taki dałam sobie termin. 
Jak wyglądał dawno temu takowy strój nikt tak naprawdę nie wie. Może to i dobrze - mam wolną rękę do tworzenia :) Trzeba też pomyśleć o tym, że moda ciągle się zmienia i strój wypada jakoś unowocześnić. Nie, nie spódnica, a właściwie kieca będzie długa. Nie będzie żadnej oszczędności materiału. Mini z fartuchem byłaby śmieszna. 


Żeby nie było, że jestem ponurakiem w długaśnej spódnicy bez jaj !


A te bardziej kobiece hi, hi...

Takie czy owakie - pamiętajmy, że jajami należy obchodzić się bardzo delikatnie.