Mam fartuszek haftowany...
ten kociewski wzór ukradł mi kawałek czasu i serca ;)
Calusieńki gotowy był już w Wielką Sobotę. Jednak ze względu
na brak modelki dopiero dzisiaj zrobiłam zdjęcia.
PRAWA STRONA HAFTU
LEWA STRONA
A TU JUŻ WERSJA ROBOCZA CHUSTY
Igła taka ostra, a naparstek nie dla mnie więc od czasu do czasu minkę krzywą strzelam i au wrzeszczę. Cóż takie ukłucie w paluszek boli. Prosiłam igłę o zachowanie należytej ostrożności podczas wspólnej pracy, ale ona jak wiecie ma tylko jedno ucho pewnie niedosłyszała biedula. Kiedy pracowałam nad składem tej stronki powstał taki siedmiozgłoskowiec - odzwierciedlenie tego co we mnie w środku siedzi podczas długich godzin obcowania z igłą i muliną...
jolka chustę wyszywa
kwitnie łąka na płótnie
w zbożu maki i chabry
cierpliwości przybywa
i serce się raduje
kiedy twórczo pracuje
