9 października 2011

ile jesieni

olej na płótnie (wym. 56/38 cm)                             autor: Jolanta Steppun
Tym razem wiersz Władysława Broniewskiego, jednego z moich ulubionych poetów :)



Żołnierz polski

Ze spuszczoną głową powoli 
idzie żołnierz z niemieckiej niewoli. 

Dudnią drogi, ciągną obce wojska, 
a nad nimi złota jesień polska. 

Usiadł żołnierz pod brzozą u drogi, 
opatruje obolałe nogi. 

Jego pułk rozbili pod Rawą, 
a on bił się, a on bił się krwawo, 

szedł z bagnetem na czołgi żelazne, 
ale przeszły, zdeptały na miazgę. 

Pod Warszawą dał ostatni wystrzał, 
potem szedł. Przez ruiny. Przez zgliszcza. 

Jego dom podpalili Niemcy,
a on nie ma broni, on się nie mści... 

Hej! ty, brzozo, hej ty brzozo-płaczko, 
smutno szumisz nad jego tułaczką, 

opłakujesz i armię rozbitą 
i złe losy, i Rzeczpospolitą... 

Siedzi żołnierz ze spuszczoną głową, 
zasłuchany w tę skargę brzozową, 

bez broni, bez orła na czapce, 
bezdomny na ziemi - matce.


autor: Władysław Broniewski

Wyszło tak jakoś jesiennie i polsko, ale chyba o to mi właśnie chodziło!


3 komentarze:

  1. Piękna praca, bardzo fajne kolorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. ten wiersz musiałam umieć na pamięć... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wciąż go pamiętam - jeden z moich ulubionych wierszy :)

    OdpowiedzUsuń